Mówcie co chcecie - ja tam bardzo lubię jesień! Piękne krajobrazy, zdarza się pogoda według mnie idealna (kilka stopni i słońce)... I na pewno nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to depresyjna pora roku. ;)
Gorzej jak na termometrze coraz częściej widnieje temperatura poniżej zera i zaczyna się myśleć o odkurzeniu zimowej kurtki... :P Ale jak na razie nie narzekam. :D Shiva chyba też nie, szczególnie, że coraz częściej większość dnia spędza w taki oto sposób:
Pozdrawiamy z ciepłego łóżeczka! ;)
wtorek, 19 października 2010
środa, 6 października 2010
Ja chcę jeszcze raz!
W ostatnią niedzielę (03.10) miałyśmy okazję sobie poagilitować. :) Była moja siostra ze swoimi sukami i Kaprys ze swoim panem, któremu to zawdzięczamy tor (około 10 stacjonat, skok w dal, koło, huśtawka, slalom i pseudo-tunel!) - bardzo dziękujemy!
Shiva naprawdę fajnie biegała: dobre tempo, trochę się wysyłała, co kiedyś było niemożliwe, a czym ją męczyłam przez ostatni miesiąc (i mam za swoje - teraz za nią nie wyrabiam!). Z huśtawką jedyny problem jest taki, że najchętniej to by ją przebiegła w super-hiper-szybkim tempie, nie czekając, aż opadnie. :P Z pseudo-tunelem problemu żadnego nie było. Slalom też ładnie robiła.
Jej naprawdę nie mam nic do zarzucenia, ale sobie mnóstwo! Sama zepsułam jej zostawanie na starcie, za wolno biegam, nie dobiegam do hopek, bo myślę, że mój pies wszystko umie i sam przeskoczy :), nie umiem robić zmiany tyłem do psa i nie potrafię wytyczyć jej rytmu przy slalomie przez co się wybija. :P
Ale pomimo tego, że słyszałam praktycznie tylko, że coś zrobiłam źle, to i tak było strasznie miło i ten trening utwierdził mnie w przekonaniu, że ja chciałbym trenować agility. No i mimo wszystko z naszego biegania jestem zadowolona. Podsumowując? Ja chcę jeszcze raz (a najlepiej to regularnie ;))!
A tak ogólnie to głównie się lenimy, bo po szkole ja nie mam za bardzo siły, a poza tym pogoda nas nie rozpieszcza - zimno i wiatr, brr. :P
Shiva naprawdę fajnie biegała: dobre tempo, trochę się wysyłała, co kiedyś było niemożliwe, a czym ją męczyłam przez ostatni miesiąc (i mam za swoje - teraz za nią nie wyrabiam!). Z huśtawką jedyny problem jest taki, że najchętniej to by ją przebiegła w super-hiper-szybkim tempie, nie czekając, aż opadnie. :P Z pseudo-tunelem problemu żadnego nie było. Slalom też ładnie robiła.
Jej naprawdę nie mam nic do zarzucenia, ale sobie mnóstwo! Sama zepsułam jej zostawanie na starcie, za wolno biegam, nie dobiegam do hopek, bo myślę, że mój pies wszystko umie i sam przeskoczy :), nie umiem robić zmiany tyłem do psa i nie potrafię wytyczyć jej rytmu przy slalomie przez co się wybija. :P
Ale pomimo tego, że słyszałam praktycznie tylko, że coś zrobiłam źle, to i tak było strasznie miło i ten trening utwierdził mnie w przekonaniu, że ja chciałbym trenować agility. No i mimo wszystko z naszego biegania jestem zadowolona. Podsumowując? Ja chcę jeszcze raz (a najlepiej to regularnie ;))!
A tak ogólnie to głównie się lenimy, bo po szkole ja nie mam za bardzo siły, a poza tym pogoda nas nie rozpieszcza - zimno i wiatr, brr. :P
wtorek, 21 września 2010
Marzenia
Trzeba Wam wiedzieć, że ja naprawdę do tego swojego pierwszego psa podchodziłam bardzo ambitnie. ;) Potem na szczęście ambicje poszły na bok i cieszyłam się z każdego małego kroczku zrobionego przez nas. Ale nie ma się co oszukiwać - marzenia pozostały.
Nadal sobie marzę, że wystartuję z Shivą na zawodach frisbee (no niestety na agility nie mamy kompletnie co liczyć. Chyba, że na starość, a to i tak wątpliwe. :P). Więc jak w kwietniu tego roku dostałyśmy pierwsze dyski, ja już widziałam nasz piękny freestyle, który prezentujemy na DCDC w następnym sezonie, hiehie. :) Lecz niestety, Shiva chyba nie podzielała moich marzeń, bo plastikowy talerzyk mało ją interesował. Więc się zaczęło skakanie, tańczenie, piszczenie i... w końcu Shiva biegała z chęcią za rollerami przez około minutę. Sukces!
Pomijając kolejne etapy, wzloty, upadki, nerwy, radości, przejdźmy do dnia dzisiejszego: kiedy na podwórku, dwa razy w tygodniu, wyjmuję dyski, suka zamienia się w jedną, wielką radość i chęć złapania tego ustrojstwa. :P I łapie już backhandy.
Teoretycznie wszystko jest super, teraz tylko dopracować to, co umiemy, nauczyć się nowych rzeczy i tworzyć debiutowy freestyle, nie? Jest niestety, jedno ale. Shiva kocha frisbee, ale tylko na własnym podwórku, ew. na drodze przed nim. Gdzie indziej robi minę pt. "co ty mi tu pokazujesz" i idzie dalej... Ale jest kolejne ale! Biorąc pod uwagę, jak wyglądały nasze początki, i że mamy jeszcze full czasu, ja nadal wierzę, że kiedyś wystartujemy na DCDC, o! :P
A nawet jeśli nie, to i tak mam najwspanialszego psa na świecie! :D
I zapraszam do obejrzenia filmiku, gdzie główną rolę odgrywa ten najwspanialszy pies na świecie ;) (przepraszam za jakość - niestety nie mam dostępu do lepszej):
Shiva - september 2010
Nadal sobie marzę, że wystartuję z Shivą na zawodach frisbee (no niestety na agility nie mamy kompletnie co liczyć. Chyba, że na starość, a to i tak wątpliwe. :P). Więc jak w kwietniu tego roku dostałyśmy pierwsze dyski, ja już widziałam nasz piękny freestyle, który prezentujemy na DCDC w następnym sezonie, hiehie. :) Lecz niestety, Shiva chyba nie podzielała moich marzeń, bo plastikowy talerzyk mało ją interesował. Więc się zaczęło skakanie, tańczenie, piszczenie i... w końcu Shiva biegała z chęcią za rollerami przez około minutę. Sukces!
Pomijając kolejne etapy, wzloty, upadki, nerwy, radości, przejdźmy do dnia dzisiejszego: kiedy na podwórku, dwa razy w tygodniu, wyjmuję dyski, suka zamienia się w jedną, wielką radość i chęć złapania tego ustrojstwa. :P I łapie już backhandy.
Teoretycznie wszystko jest super, teraz tylko dopracować to, co umiemy, nauczyć się nowych rzeczy i tworzyć debiutowy freestyle, nie? Jest niestety, jedno ale. Shiva kocha frisbee, ale tylko na własnym podwórku, ew. na drodze przed nim. Gdzie indziej robi minę pt. "co ty mi tu pokazujesz" i idzie dalej... Ale jest kolejne ale! Biorąc pod uwagę, jak wyglądały nasze początki, i że mamy jeszcze full czasu, ja nadal wierzę, że kiedyś wystartujemy na DCDC, o! :P
A nawet jeśli nie, to i tak mam najwspanialszego psa na świecie! :D
I zapraszam do obejrzenia filmiku, gdzie główną rolę odgrywa ten najwspanialszy pies na świecie ;) (przepraszam za jakość - niestety nie mam dostępu do lepszej):
Shiva - september 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)

